Z pamiętnika rodziców
Ta część strony należy do rodziców adopcyjnych i zastępczych oraz wszystkich tych, którzy mieli z nami kontakt
i chcieliby się podzielić swoimi wspomnieniami. Autorom tekstów serdecznie DZIĘKUJEMY!
Równocześnie życzymy Wam, aby Wasze życie rodzinne obfitowało w wiele szczęśliwych i radosnych chwil.
Pracownicy Ośrodka Adopcyjno - Opiekuńczego w Dębnie
Cud
Duży, jasny, skromnie, ale ładnie wyposażony pokój. Czuło się w nim ogromne
napięcie, zdenerwowanie, niepokój oraz wielką niewiadomą.
Za chwilę nasze pierwsze, długo oczekiwane spotkanie z naszą wymarzoną dziecinką.
Czy nas zaakceptuje, pokocha?
Czy nam zaufa?
Czy ją dobrze wychowamy?
Czy my spełnimy jej oczekiwania?
Czy my ją pokochamy i nie zawiedziemy?
Czy poradzimy sobie w nowych warunkach?
Czy będziemy w stanie zapewnić jej godne i bezpieczne warunki życia?
Jak zareaguje na nasz widok: płaczem, zdziwieniem, strachem, krzykiem czy też uśmiechem?
Te i wiele innych pytań kłębiło się ciągle w naszych umysłach od wiadomości
i ujrzenia jej na zdjęciach przesłanych drogą internetową.
Drzwi się otworzyły i zobaczyliśmy małą dziewczynkę o jasnych włosach na małej
główce i ciemnych, bystrych oczach ciekawie rozglądających się wokół. Na chwilę zaniemówiliśmy.
Biorąc Maleńką na ręce czułam kłucie w okolicy serca, łzy napływały do oczu,
ręce drżały a głos lekko się załamał. U męża zauważyłam błysk i lekki niepokój
oraz usłyszałam zmieniony głos.
W pierwszej chwili pomyślałam: "Panie Boże, jaka Ona jest podobna do męża".
Byliśmy zaskoczeni, że na nasz widok nie płakała, ale bardzo ciekawie się nam przyglądała
a po chwili pojawił się uśmiech na jej małej zaokrąglonej twarzyczce.
Pokochaliśmy Maleńką od pierwszego spojrzenia i wiedzieliśmy, że zrobimy
wszystko co tylko jest możliwe, aby była szczęśliwym, radosnym dzieckiem i czuła się bezpiecznie.
Młodzi rodzcice
Budzi się. Podchodzę do łóżeczka. Patrzy na mnie... I uśmiecha się. I już mam lepszy humor.
Uśmiech ma piękny... Najpiękniejszy.
Jest z nami 3 miesiące i troszkę dni. Co z tego że nocki nieprzespane. Całe nasze życie się zmieniło o 180 stopni.
Ale o tym właśnie marzyliśmy
Nasza rodzina w końcu jest pełna. Nasze życie nabrało KOLORÓW.
Teraz Święta to będą Święta!! Mąż już planuje co by tu małej nakupić pod choinkę. Zwariował na jej punkcie!
Mamy teraz o kogo się troszczyć i kogo kochać. Bo przecież po to żyjemy żeby dawać miłość.
W naszym domu świeci słońce i już tak zostanie.
Nasza córka ma już ponad 4 miesiące, czas leci a ona szybko rośnie. Musimy pilnie ją obserwować,
żeby nie stracić żadnego uśmiechu, gestu, spojrzenia. Codziennie uczy się czegoś nowego, a my mamy szczęście
w tym uczestniczyć. W tym szczęściu pomogły nam panie z Ośrodka Adopcyjno - Opiekuńczego w Dębnie.
Z taką życzliwością naprawdę rzadko można się spotkać. Kiedy tylko znalazła się dla nas córka,
zrobiły wszystko co się dało, żeby malutka była z nami jak najszybciej. No i mieliśmy to szczęście,
że zamieszkała z nami mając niespełna miesiąc.
Nie ma większego szczęścia niż być rodzicem. Mamą i tatą.
A&J
|